Jak zacząć edukację leśną w przedszkolu: praktyczny przewodnik dla rodziców i nauczycieli

0
1
Rate this post

Nawigacja:

Dlaczego w ogóle las w przedszkolu? Korzyści i realne możliwości

Czym jest edukacja leśna w polskich warunkach

Edukacja leśna w przedszkolu to nie wycieczka do lasu „raz na semestr”, lecz systematyczne, zaplanowane korzystanie z terenu leśnego lub zadrzewionego jako głównej przestrzeni edukacyjnej. Chodzi o to, by dzieci regularnie uczyły się, bawiły i odpoczywały na zewnątrz – niezależnie od pory roku, a nie tylko przy „ładnej pogodzie”.

W polskich realiach można odróżnić dwie sytuacje:

  • Przedszkole leśne – placówka, w której większość dnia dzieci spędzają w lesie, ogrodzie lub na łące, często w oparciu o specjalnie przygotowaną bazę terenową (wiata, jurta, altana, kontener);
  • „Zwykłe” przedszkole z edukacją leśną – klasyczne przedszkole, które regularnie wychodzi do lasu, parku, na łąkę, a część podstawy programowej realizuje w terenie.

Rodzic lub nauczyciel, który szuka odpowiedzi na pytanie „przedszkole leśne – od czego zacząć”, najczęściej nie planuje od razu rewolucji w całej placówce. Zwykle chodzi o to, aby wprowadzić program edukacji terenowej krok po kroku w istniejącej grupie – bez przebudowy budynku, ale z sensownym planem i zapleczem formalnym.

Korzyści dla dziecka: odporność, sprawność, samodzielność

Stały kontakt z lasem i naturą działa na dziecko wielotorowo. Najczęściej wymienia się odporność, ale na tym się nie kończy. Systematyczne zajęcia w lesie dla przedszkolaków wzmacniają:

1. Układ odpornościowy i zdrowie ogólne
Dzieci, które regularnie przebywają na zewnątrz, rzadziej chorują i szybciej wracają do formy po infekcjach. Zmienna pogoda hartuje organizm – pod warunkiem, że dzieci są odpowiednio ubrane i w ruchu. Do tego dochodzi lepsza jakość powietrza niż w sali, w której łatwo o wymianę drobnoustrojów.

2. Motorykę i świadomość ciała
Korzenie, nierówny teren, gałęzie do przeskakiwania, pnie do wdrapywania – to naturalny „tor przeszkód”. Dziecko ćwiczy równowagę, koordynację oko–ręka, siłę mięśni i gibkość. Zamiast sztucznego placu zabaw z kilkoma elementami ma do dyspozycji nieskończoną liczbę konfiguracji ruchu.

3. Samodzielność i sprawczość
W lesie dużo częściej niż w sali pojawia się przestrzeń na decyzje dziecka: którą ścieżką pójść, jak zbudować szałas, jak przejść przez strumyk. Dorośli muszą bardziej ufać dzieciom, a dzieci – bardziej ufać własnym kompetencjom. To naturalnie buduje poczucie odpowiedzialności i odwagi.

4. Koncentrację i wyciszenie
Wielu nauczycieli obserwuje, że dzieci „nadpobudliwe” w lesie uspokajają się, są bardziej skupione, łatwiej słuchają poleceń. Zieleń, dźwięki natury, brak nadmiaru bodźców wizualnych i akustycznych (ekrany, hałas sali) działają jak filtr. Dzieci ćwiczą uważność na bodźce subtelniejsze: szelest liści, świergot ptaków, odgłos wiatru.

5. Relacje i kompetencje społeczne
Wspólne budowanie szałasu, dzielenie się patykami, negocjowanie zasad zabawy – to wszystko uczy współpracy w praktyce. W naturze konflikty wcale nie znikają, ale łatwiej je rozładować ruchem, rozmową „w biegu”, wspólną aktywnością. Dzieci widzą też, że dorośli są bardziej „z nimi”, a mniej „przy biurku”.

Korzyści dla dorosłych i przedszkola

Nauczyciele, którzy zaczęli regularnie wychodzić do lasu, często mówią o dużej zmianie w swojej pracy. Znikają niektóre problemy typowe dla sali, bo przestrzeń działa na korzyść dorosłego:

  • Mniej konfliktów i „wybuchów” – dzieci mogą rozładować napięcie ruchem, krzykiem, bieganiem. Mniej rzeczy jest „zakazanych”, bo przestrzeń jest większa, a zasady – prostsze.
  • Inny rodzaj relacji – nauczyciel nie jest tylko tym, który „wydaje polecenia”, ale partnerem wyprawy, kimś, kto też się dziwi, zachwyca, szuka tropów.
  • Więcej obserwacji, mniej gaszenia pożarów – edukacja leśna w przedszkolu daje dorosłemu szansę, by przyjrzeć się dzieciom w naturalnym działaniu: kto bierze odpowiedzialność, kto się wycofuje, kto potrzebuje wsparcia ruchowego, kto emocjonalnego.

Z perspektywy całej placówki edukacja leśna to także argument dla rodziców: przedszkole nie „siedzi w czterech ścianach”, tylko świadomie korzysta z lokalnej przyrody. Buduje to zaufanie i wyróżnia placówkę na tle innych.

Minimalne warunki na start: nie trzeba mieć „swojego” lasu

Bezpieczny start jest możliwy nawet wtedy, gdy przedszkole nie ma w pobliżu klasycznego lasu. Ważne, by znaleźć teren, który:

  • jest możliwy do osiągnięcia pieszo w czasie 5–20 minut,
  • ma choć trochę drzew, krzewów, nierówności terenu,
  • pozwala dzieciom na swobodny ruch (nie jest to tylko wąska alejka),
  • ma przewidywalne zagrożenia, które można dobrze rozpoznać (bliskość drogi, rowy, teren prywatny).

Dobrze sprawdzą się: stary park miejski, zadrzewiony skwer, łąka z zagajnikami, teren przy szkole z „dzikim” fragmentem, a nawet zaniedbany sad. Edukacja leśna to nie tylko sosny i świerki – to także miejskie drzewa, krzaki, chwasty, mrowiska i kałuże.

Z czasem można poszerzać zasięg: najpierw teren przy przedszkolu, potem dalszy park, a docelowo – las. Kluczowa jest regularność i sensowny plan, a nie „idealność” miejsca.

Podstawy organizacyjne: kto, gdzie, jak często, z jaką grupą

Zespół dorosłych: role i odpowiedzialności

Dobra organizacja to mniejszy stres i większe bezpieczeństwo. Pierwszy krok: jasno określić, kto jest odpowiedzialny za co. Przy wyjściu do lasu podstawowy zestaw ról wygląda często tak:

Co ważne, edukacja leśna w przedszkolu nie wymaga od razu idealnego zaplecza czy własnej polany. W wielu miastach działają już Leśne Przedszkola, które pokazują, że nawet niewielki zagajnik, stary park czy mniejszy skwer mogą stać się pełnoprawną „salą zajęć” – jeśli tylko dorośli zmienią sposób myślenia o przestrzeni.

  • Osoba prowadząca – zna trasę, decyduje o kierunku marszu, czasie zatrzymań, miejscu bazowym. Zwykle to nauczyciel prowadzący grupę.
  • Osoba „zamykająca pochód” – idzie na końcu, pilnuje, aby nikt nie został w tyle. Utrzymuje kontakt wzrokowy z prowadzącym (np. umówiony gest ręką co jakiś czas).
  • Osoba „wolna” / wspierająca – w większych grupach dodatkowy dorosły, który może na chwilę odłączyć się z dzieckiem (np. potrzeba toalety za krzakiem, opatrunek, uspokojenie emocji), bez rozwalania całej struktury grupy.

Jeśli wychodzi jedna grupa, minimum to dwóch dorosłych. Przy grupach mieszanych (np. integracyjnych, z dziećmi o szczególnych potrzebach) warto rozważyć dodatkowe wsparcie: asystenta, praktykanta, wolontariusza. Dla jasności dobrze jest spisać prosty schemat:

  • kto ma apteczkę,
  • kto niesie telefon i listę obecności,
  • kto zna najkrótszą drogę powrotu do przedszkola,
  • kto odpowiada za liczenie dzieci (przed wyjściem, po dojściu, przed powrotem).

Spisanie tych zasad w formie krótkiej procedury (jedna strona A4) pomaga także w sytuacji zastępstw – nowa osoba od razu widzi, jak „działa las” w tej grupie.

Dobór miejsca: las, park, teren przy przedszkolu

Wybór miejsca to nie tylko „gdzie jest najbliżej”. Dobrze, jeśli nauczyciel obejrzy wybrany teren sam lub w małym gronie dorosłych przed pierwszym wyjściem z dziećmi i przeanalizuje go pod kątem kilku kryteriów:

  • Dojście – czy po drodze są ruchliwe ulice, przejścia dla pieszych, odcinki bez chodnika? Jak zorganizować przejście przez takie punkty (ustawienie dorosłych, przejście „gęsiego”, odblaski)?
  • Osłona przed wiatrem i deszczem – czy na miejscu jest zagajnik, skarpa, grupa drzew, przy której można się schronić? W lesie gorsza pogoda często mniej przeszkadza niż na otwartym boisku.
  • Wyjście awaryjne – w przypadku załamania pogody lub nagłej potrzeby powrotu ważne, żeby miejsce miało krótką ścieżkę odwrotu do budynku lub w stronę znanych ulic.
  • Widoczność i granice – teren powinien mieć w miarę czytelne granice (ścieżka, rów, barierka, inny rodzaj nawierzchni), które dzieciom łatwo zapamiętać.

Przydatna bywa prosta mapa (nawet odręczny szkic), na której zaznacza się: miejsce zbiórki, bezpieczne „centrum bazy”, potencjalne zagrożenia (np. głęboki rów, prywatna posesja, gniazdo os), drogi dojścia i odwrotu. Taka mapa pomaga także przy wdrażaniu nowych nauczycieli.

Częstotliwość wyjść: jak zbudować rytm

Dzieci lubią rytuały. Edukacja leśna w przedszkolu będzie efektywna, jeśli stanie się częścią rutyny, a nie „eventem”. Do wyboru są dwa główne modele:

  • Stały dzień leśny – np. „Czwartki są leśne”: w ten dzień cała lub część dnia odbywa się w terenie. Dzieci i rodzice wiedzą, że w czwartek obowiązuje „strój terenowy”.
  • Mikrowyjścia codziennie – krótsze, ale częstsze wyjścia (30–60 minut) każdego dnia, np. poranne „powitanie dnia” w ogrodzie lub parku, a raz w tygodniu dłuższa wyprawa.

Na start często sprawdza się zasada: jeden stały dzień w tygodniu + dodatkowe krótsze wyjścia zależnie od pogody i planu. Stały dzień daje rodzicom jasność w kwestii ubioru, a nauczycielom – komfort planowania. Z czasem, jeśli grupa „wejdzie w rytm”, można dojść do częstszych wyjść.

Częstotliwość trzeba też dopasować do warunków lokalnych: jeśli las jest dalej i wymaga dojścia 20–30 minut, dłuższe wyjścia są bardziej sensowne niż codzienne „bieganie tam i z powrotem”. Przy bliskim parku lepiej postawić na regularne, nawet krótkie wizyty.

Dostosowanie planu do wieku i potrzeb dzieci

Trzylatek ma inne potrzeby niż sześciolatek. Program edukacji terenowej musi to uwzględniać:

  • 3-latki – krótsze wyprawy (łącznie 1–2 godziny z dojściem), więcej czasu na swobodne zabawy, mniej przemieszczania; większe wsparcie przy ubieraniu i samoobsłudze.
  • 4–5-latki – mogą już wytrzymać dłuższy pobyt w lesie, lubią zadania „detektywistyczne” (szukanie śladów, zbieranie skarbów), zaczynają radzić sobie z prostymi zasadami grupowymi.
  • 6-latki – chętnie podejmują wyzwania: dłuższe trasy, proste zadania na orientację w terenie, elementy odpowiedzialności (np. prowadzenie kolumny, rola „pomocnika dorosłego”).

Dzieci z niepełnosprawnościami lub szczególnymi potrzebami rozwojowymi także mogą korzystać z edukacji leśnej – często nawet bardziej niż rówieśnicy. Wymaga to jednak:

  • dokładnego rozpoznania ich możliwości ruchowych i sensorycznych,
  • dodatkowego dorosłego (asystent, nauczyciel wspierający),
  • wyboru trasy możliwej dla wózka lub dziecka z ograniczoną mobilnością,
  • współpracy z rodzicem i specjalistami (fizjoterapeuta, psycholog, pedagog specjalny).

Ważne, by nie wykluczać automatycznie dziecka z wyjść „bo trudne”, lecz mądrze adaptować trasę i zadania. Czasem zmiana planu pod jedno dziecko otwiera ciekawe możliwości dla całej grupy (np. więcej stacjonarnych aktywności w bazie, mniej ciągłego przemieszczania).

Dwie przedszkolaki pokazują sobie swoje obrazki w sali zajęć
Źródło: Pexels | Autor: Anastasia Shuraeva

Formalności i bezpieczeństwo: prawo, zgody, procedury

Podstawa prawna i dokumenty: statut, regulaminy, zgody

Z prawnego punktu widzenia edukacja leśna w przedszkolu mieści się w definicji zajęć wychowawczo-dydaktycznych poza terenem placówki. Kluczowe są trzy elementy:

Jak ugryźć formalności w placówce: krok po kroku

Nim dzieci wyjdą do lasu, dobrze uporządkować trzy poziomy dokumentów: wewnętrzne przepisy przedszkola, zgody rodziców i robocze procedury dla nauczycieli.

  • Statut i/lub koncepcja pracy – w opisie form pracy z dziećmi można dodać zapis o regularnych zajęciach terenowych / edukacji przyrodniczej poza budynkiem. To nie musi być rozbudowany rozdział; wystarczy jasne sformułowanie, że to stały element oferty, a nie jednorazowe wycieczki.
  • Regulamin wyjść poza teren przedszkola – osobny dokument lub załącznik do procedur BHP, który określa: zasady liczebności grup i opieki, wymagania dotyczące ubioru, sposób liczenia dzieci, używania telefonów, postępowania w sytuacjach trudnych.
  • Zgody rodziców – oprócz klasycznych zgód na wycieczki dalsze, przy edukacji leśnej przydaje się zgoda ogólna na regularne wyjścia w najbliższą okolicę (park, lasek, teren przy szkole). Odciąża to od każdorazowego zbierania podpisów na drobne wyjścia.

Dobrą praktyką jest pokazanie rodzicom przykładowej trasy i opisanie, jak wyglądają typowe zajęcia. Wtedy podpisują zgodę świadomie, a nie „w ciemno”.

Bezpieczeństwo prawne a realne ryzyko

Dyrektor i nauczyciele najczęściej obawiają się dwóch rzeczy: odpowiedzialności prawnej i wypadków. Przepisy nie zakazują zajęć w lesie – oczekują natomiast, że będą one należycie zorganizowane.

W praktyce oznacza to, że placówka powinna mieć:

  • opisane zasady nadzoru (ile dzieci na jednego dorosłego, kiedy potrzebny jest dodatkowy opiekun),
  • procedurę reagowania na urazy i nagłe zdarzenia (w tym wezwanie pomocy, powiadomienie rodzica, notatkę z wypadku),
  • udokumentowane zapoznanie personelu z tymi zasadami (lista obecności na szkoleniu, podpisy na procedurze).

Ryzyko da się obniżyć nie tyle kolejnymi papierami, co dobrą praktyką w terenie: stałe zasady, powtarzane rytuały, trasy dopasowane do możliwości grupy. Im bardziej przewidywalna organizacja, tym mniej kryzysów.

Jeśli interesują Cię konkrety i przykłady, rzuć okiem na: Estetyka nieidealna – nauka doceniania prostoty.

Procedury w terenie: co musi być ustalone przed wyjściem

Zamiast grubych regulaminów lepiej sprawdzają się krótkie, konkretne instrukcje „do użycia od razu”. Mogą wisieć w pokoju nauczycielskim lub w szatni personelu. Przykładowy zestaw:

  • Przed wyjściem:
    • sprawdź prognozę pogody i dostosuj czas i miejsce (upał, burze, silny wiatr),
    • zabierz apteczkę terenową, telefon, listę dzieci, chusteczki, worek na śmieci,
    • przelicz dzieci i odnotuj obecność,
    • sprawdź ubiór dzieci (buty, czapki, kurtki; dołóż z zapasu, jeśli coś jest wyraźnie nieadekwatne).
  • W drodze i na miejscu:
    • ustal sygnał zbiórki (gwizdek, piosenka, okrzyk) i pokaż dzieciom, jak reagować,
    • przelicz dzieci w kluczowych momentach: po dojściu, po zmianie miejsca, przed powrotem,
    • zaznacz granice poruszania się („Do tej ścieżki, nie dalej niż do tego krzaka”).
  • Po powrocie:
    • jeszcze raz przelicz dzieci w szatni / sali,
    • krótkie omówienie z drugim dorosłym: co zadziałało, co utrudniało pracę,
    • ewentualny wpis do zeszytu dyżurów, jeśli wydarzyło się coś nietypowego.

Po kilku takich wyjściach procedury stają się automatyczne, a poziom stresu dorosłych wyraźnie spada.

Najczęstsze obawy rodziców i jak na nie odpowiedzieć

Obawy zwykle krążą wokół trzech tematów: kleszcze, urazy, przeziębienia. Zamiast je bagatelizować, lepiej pokazać, jak przedszkole nimi zarządza.

  • Kleszcze i inne „żyjątka” – warto przygotować krótką informację dla rodziców: kiedy sezon na kleszcze, jak wygląda codzienny przegląd ciała w domu, jak przedszkole ogranicza ryzyko (np. omijanie wysokich traw w szczycie sezonu, długie spodnie, skarpety na nogawkach podczas wypraw do lasu).
  • Urazy mechaniczne – zwykle są to drobne skaleczenia, otarcia, skręcenia. Dobrym ruchem jest opisanie standardu: co robicie na miejscu (dezynfekcja, plaster, chłodny okład) i kiedy dzwonicie do rodzica.
  • „Zaziębienie” od przebywania na dworze – przydatne jest wspólne ustalenie zasad ubioru warstwowego i jasna deklaracja, że grupa nie wychodzi przy skrajnych warunkach (np. bardzo silny wiatr + ulewny deszcz, burza, ekstremalne mrozy).

Spokojne, rzeczowe komunikaty i zdjęcia z wyjść (np. na tablicy w szatni) szybko zmieniają lęk w ciekawość i wsparcie.

Mikro-instrukcje na sytuacje awaryjne

Nauczyciele czują się pewniej, gdy mają proste schematy działania na „czarne scenariusze”. Nie chodzi o to, by przewidzieć wszystko, tylko o jasne pierwsze kroki.

  • Dziecko się zgubiło z pola widzenia (np. schowało się za krzakiem):
    • natychmiast zatrzymaj całą grupę i zbierz dzieci w jednym miejscu,
    • drugi dorosły szuka dziecka na wyznaczonym obszarze, pierwszy zostaje z grupą,
    • jeśli po kilku minutach dziecka nie ma – telefon do dyrektora i rodziców zgodnie z procedurą.
  • Poważniejszy uraz (podejrzenie złamania, silne krwawienie):
    • pierwszy dorosły udziela pierwszej pomocy i pozostaje przy dziecku,
    • drugi organizuje grupę (zbiórka, siadanie, zajęcie prostą aktywnością),
    • kontakt z dyrektorem / sekretariatem: wezwanie pogotowia, powiadomienie rodzica.
  • Nagłe załamanie pogody:
    • przejście w stronę najbliższego bezpiecznego schronienia (wiata, budynek, przystanek),
    • kontakt z przedszkolem, jeśli potrzebny jest transport albo pomoc dodatkowego dorosłego,
    • po zdarzeniu krótka notatka „co się stało i jak zareagowaliśmy” – przydaje się przy kolejnych wyjściach.

Dobrze, jeśli takie instrukcje są wydrukowane w skróconej wersji i włożone do apteczki terenowej.

Sprzęt i ubiór: lista rzeczy „must have” i „nice to have”

Ubiór dzieci: baza, która robi różnicę

Najczęstszy powód narzekań dzieci to nie deszcz ani błoto, tylko źle dobrany strój. Gdy dziecko marznie albo jest przemoknięte do suchej nitki, trudno liczyć na zachwyt lasem. Sprawdza się prosty podział na warstwy:

  • Warstwa przy ciele – koszulka i legginsy/spodnie z materiału, który szybko schnie (bawełna chłonie wodę i długo pozostaje mokra).
  • Warstwa ocieplająca – bluza polarowa, sweter, cienka pikowana kamizelka. Lepiej dwie cieńsze warstwy niż jedna bardzo gruba.
  • Warstwa zewnętrzna – kurtka i spodnie chroniące przed wiatrem i wilgocią (softshell, nieprzemakalne spodnie na szelki, przeciwdeszczowe komplety).

Dla młodszych dzieci sprawdzają się kombinezony całoroczne (jesień–wiosna), które szybko zakładają i nie odsłaniają pleców przy schylaniu.

Obuwie na różne sezony

Jedna para „butów do wszystkiego” rzadko wystarcza. Warto z rodzicami ustalić minimum na sezon.

  • Jesień / wiosna:
    • lekkie buty trekkingowe lub sportowe z twardszą podeszwą,
    • kalosze + wewnętrzne skarpety/ocieplacze na bardzo mokre dni (same kalosze na cienką skarpetkę szybko wychładzają).
  • Zima:
    • ocieplane buty śniegowe z grubą podeszwą,
    • czasem dodatkowa para skarpet w plecaku grupowym – przy dużym przemoczeniu.
  • Lato:
    • zabudowane buty sportowe lub trekkingowe (sandały odpadają w lesie – za dużo patyków, kleszczy, ryzyko urazów),
    • czapka z daszkiem lub kapelusz przeciwsłoneczny.

Przy wejściu do sali można powiesić krótki „kodeks obuwia terenowego” ze zdjęciami – pomaga rodzicom szybko podjąć decyzję.

Sprzęt grupowy „must have”

Większość rzeczy nie musi być specjalistyczna ani droga. Ważne, by sprzęt był sprawny, podpisany i zawsze odkładany w to samo miejsce. Podstawowy zestaw dla jednej grupy:

  • Apteczka terenowa (lekka, z paskiem na ramię), a w środku:
    • plastry różnej wielkości, jałowe kompresy, bandaż elastyczny,
    • środek do dezynfekcji, rękawiczki jednorazowe,
    • małe nożyczki, chusta trójkątna,
    • koperta z numerami alarmowymi i numerem do przedszkola / dyrektora.
  • Telefon z zapisanymi kontaktami – najlepiej służbowy, używany tylko na wyjściach.
  • Lista dzieci – wydruk z aktualnym składem grupy, najlepiej w koszulce foliowej.
  • Worek na śmieci – jeden na odpady własne, drugi opcjonalnie na „sprzątanie świata”, jeśli grupa chce zabrać śmieci z terenu.
  • Chusteczki higieniczne / nawilżane – do nosa, rąk, drobnych zabrudzeń.
  • Prosty sygnalizator – gwizdek, mały dzwonek lub inny wyraźny sygnał zbiórki.

Ten zestaw powinien być zawsze spakowany i gotowy – jak „plecak bojowy”. Po powrocie uzupełnia się braki i odkłada w to samo miejsce.

Sprzęt „nice to have”, który ułatwia życie

Z czasem można dołożyć elementy, które nie są niezbędne, ale robią dużą różnicę w komforcie i atrakcyjności zajęć.

  • Karimaty lub składane siedziska – nawet kilka na grupę wystarczy, żeby dzieci mogły usiąść na mokrej ziemi podczas posiłku czy kręgu.
  • Małe płachty / brezent – jako podkład pod wspólną bazę, do budowania szałasów lub jako prowizoryczne zadaszenie.
  • Lupy, lornetki dziecięce – proste, plastikowe, ale wystarczają, by „zajrzeć w mrowisko” czy obejrzeć ptaka.
  • Worki materiałowe – na skarby z lasu, każdy podpisany imieniem lub w kolorze dziecka.
  • Sznurki, klamerki, lekkie taśmy – do wyznaczania granic bazy, wieszania prac, budowania prostych konstrukcji.
  • Prosta dokumentacja przyrodnicza – laminowane karty z liśćmi, tropami zwierząt, ptakami okolicy. Lepiej kilka dobrze znanych kart niż gruba encyklopedia.

Sprzęt można gromadzić stopniowo; często rodzice chętnie dokładają się np. do zakupu lup czy siedzisk, gdy widzą sens tych wyjść.

Organizacja „magazynu terenowego”

Jeśli rzeczy do lasu są rozrzucone po szafkach, każdy wyjście zaczyna się chaosem. Pomaga wydzielenie jednej szafki lub regału „terenowego”. Dobrze działa prosty podział:

  • półka na apteczkę, telefon, listy dzieci,
  • półka na sprzęt edukacyjny (lupy, karty, sznurki),
  • półka na zapasową odzież (spodnie przeciwdeszczowe, rękawiczki, czapki „przedszkolne”).

Warto też mieć mały zapas „awaryjny” dla dzieci, które przyjdą źle ubrane: kilka par cienkich rękawiczek, czapek, dwóch–trzech kurtek przeciwdeszczowych w różnych rozmiarach. Przydają się bardziej, niż się początkowo wydaje.

Pierwsze wyjścia: jak zacząć z grupą, by jej nie zniechęcić

Start na „pół gwizdka” zamiast wielkiej rewolucji

Najpierw oswajanie, dopiero potem ambitne wyprawy. Lepiej zacząć skromnie i stopniowo podnosić poprzeczkę.

  • Etap 1 – teren „za płotem”:
    • krótkie wyjścia na pobliski skwerek, zadrzewiony rów, park,
    • czas: 30–40 minut poza ogrodzeniem, z jednym prostym zadaniem (np. szukanie 3 rodzajów liści),
    • celem jest wyćwiczenie rutyny: ustawianie w pary, liczenie, sygnał zbiórki, picie wody, toaleta.
  • Etap 2 – „mały las” lub skraj lasu:
    • wyjścia 1–1,5 godziny, bez dalekiego marszu – raczej eksploracja jednego kawałka terenu,
    • powtarzanie tej samej miejscówki przez kilka tygodni – dzieci budują poczucie znajomości terenu i bezpieczeństwa,
    • wprowadzanie pierwszych zasad: drzewo-baza, granice, meldowanie się dorosłemu przed odejściem.
  • Etap 3 – dłuższe wyprawy:
    • czas w terenie 2–3 godziny, w tym przerwa na jedzenie i chwilę swobodnej zabawy,
    • prostsze trasy wędrówkowe: droga tam, baza, droga z powrotem,
    • w tym etapie łatwiej wprowadzać tematyczne aktywności (np. tropy, drzewa, ptaki).

Przy takim podejściu dzieci, rodzice i nauczyciele „rozgrzewają się” razem. Z czasem las z „wielkiej wyprawy” staje się normalnym elementem tygodnia.

Scenariusz pierwszego wyjścia krok po kroku

Pomaga mieć prosty szkielet wyjścia, zwłaszcza na pierwsze razy. Potem można go swobodnie modyfikować.

  1. Przygotowanie w sali (10–15 minut):
    • krótka rozmowa: dokąd dziś idziemy, jak się nazywa to miejsce, ile czasu spędzimy poza przedszkolem,
    • przypomnienie 3–4 kluczowych zasad (np. „zawsze widzę choć jednego dorosłego”, „nie wchodzę do wody”, „nie jem nic z ziemi”),
    • sprawdzenie ubioru: kurtki, czapki, buty – nauczyciel przechodzi „po linii” i szybko zerka,
    • liczenie dzieci przed wyjściem, zapisanie godziny wyjścia na tablicy w sali lub w sekretariacie.
  2. Droga na miejsce (10–20 minut, w zależności od odległości):
    • poruszanie się zwartą kolumną, pary lub „pociąg”,
    • jeden dorosły na początku, drugi na końcu,
    • zatrzymanie na przejściach, liczenie dzieci po każdym przejściu ulicy.
  3. Wejście do lasu / na teren przyrodniczy (5–10 minut):
    • wskazanie „drzewa-bazy” lub innego stałego punktu orientacyjnego,
    • ustalenie granic („nie przechodzimy za ten krzak / ścieżkę / rów”),
    • krótka „rundka” w pobliżu bazy – dzieci poznają teren.
  4. Główna aktywność (20–40 minut):
    • prosta zabawa ruchowa na rozgrzanie (berek z hasłem, „stopy na ziemi – ręce dotykają drzewa”),
    • obserwacja przyrody: wspólne szukanie 3 kolorów, kształtów, odgłosów,
    • krótki moment „cichego słuchania”: zamykamy oczy, słuchamy, co słychać przez 30 sekund.
  5. Podsumowanie przy drzewie-bazie (5–10 minut):
    • pytanie dzieci: co dziś najbardziej im się podobało, co ich zaskoczyło,
    • liczenie dzieci, krótki przegląd ubrań (czy ktoś jest wyraźnie mokry/przemarznięty),
    • przygotowanie do drogi powrotnej, ostatnie spojrzenie na miejsce („mówimy lasowi do zobaczenia”).
  6. Powrót i „domknięcie” w sali (5–10 minut):
    • picie wody, toaleta, zmiana mokrych części garderoby,
    • krótkie zdanie nauczyciela: co dziś się udało, co następnym razem zrobimy podobnie / inaczej,
    • zapisanie w dzienniku wyjścia: godziny, miejsce, liczba dzieci, ewentualne uwagi.

Taki schemat po kilku wyjściach staje się nawykiem. Dzieci same przypominają o zasadach i kolejnych etapach.

Proste zasady terenowe dla przedszkolaków

Zbyt wiele zakazów zabija radość. Zamiast długiego regulaminu lepiej stworzyć 4–6 krótkich, pozytywnych zasad, które dzieci łatwo zapamiętają.

  • Zawsze widzę panią / pana – nie chowamy się całkiem za drzewa, nie znikamy z pola widzenia.
  • Pytam, zanim dotknę lub zjem – dotyczy grzybów, jagód, nieznanych roślin i zwierząt.
  • Nie wchodzę do wody – bez względu na porę roku, nawet jeśli „to tylko kałuża”.
  • Gałęzie niosę w dół – nie machamy kijami na wysokości twarzy.
  • Biegam tylko tam, gdzie mogę patrzeć pod nogi – omijamy strome skarpy, gęste zakrzaczenia.
  • To, co żyje, oglądamy delikatnie i odkładamy na miejsce – kamienie, pod którymi są owady, kora, gałęzie.

Można je zapisać na dużych kartkach w formie prostych piktogramów i raz na jakiś czas przypominać w sali. Dzieci chętnie same dopowiadają przykłady, co ułatwia im zapamiętanie.

Jak zadbać o dzieci wrażliwe, lękliwe i „nie-lubiące brudu”

W każdej grupie są dzieci, które boją się psów, ciemności, robaków albo nie cierpią mokrych rękawów. Jeżeli na starcie je „przytłoczymy”, szybko zablokują się na całą leśną przygodę.

  • Małe kroki dla wrażliwców:
    • możliwość trzymania nauczyciela za rękę w pierwszej fazie wyjścia,
    • mniejsze zadania („ty będziesz naszym fotografem robaków”, zamiast „dotknij robaka”),
    • pozwolenie na obserwację z boku – nie każde dziecko musi od razu wchodzić w gęste krzaki.
  • Dzieci „nie-od-brudu”:
    • zapasowe rękawiczki – bawełniane lub ogrodnicze, jako „tarcza” przed dotykaniem błota,
    • wybór: można brać patyk, szyszkę, liść – nie wszystko trzeba dotykać gołą ręką,
    • pokazywanie, że nauczyciel też się brudzi i potrafi to przyjąć spokojnie („o, mam błotne spodnie – znaczy, że fajnie się bawiłam”).
  • Praca z lękiem:
    • nie wyśmiewamy strachu („taki duży, a boi się pająka!” – odpada),
    • na dzień przed pierwszym wyjściem rozmowa w małej grupce z dzieckiem, które się boi („co cię najbardziej martwi?”),
    • ustalenie bezpiecznego sygnału: dziecko może podejść i powiedzieć, że potrzebuje przerwy – nauczyciel szuka chwili na spokojną rozmowę.

Kiedy takie dzieci zyskają poczucie, że ich granice są szanowane, często same zaczynają inicjować kolejne aktywności w lesie.

Pierwsze aktywności – proste, żeby wszyscy dali radę

Na starcie dobrze sprawdzają się zabawy, które nie wymagają specjalistycznej wiedzy ani drogiego sprzętu. Klucz: dużo ruchu, krótki czas trwania pojedynczej aktywności i jasne zasady.

  • „Znajdź taki sam kolor”:
    • dzieci losują kolor (np. z kartoników) i w parach szukają czegoś w tym odcieniu w lesie,
    • na koniec kładziemy znaleziska w kręgu, porównujemy odcienie,
    • idealne na jesień – liście, kora, trawy, szyszki.
  • „Drzewo-przyjaciel”:
    • każde dziecko lub para wybiera jedno drzewo w pobliżu bazy,
    • ogląda, dotyka, wącha, szuka, co przy nim rośnie lub żyje (mrówek, mchów, porostów),
    • dzieci mogą „przedstawić” swoje drzewo grupie („moje jest chropowate, ma dziuplę…”).
  • „Ciche słuchanie”:
    • dzieci siadają w rozsądnej odległości, ale wciąż w polu widzenia,
    • na 30–60 sekund zamykają oczy i nasłuchują,
    • po sygnale zbiórki każde mówi jeden dźwięk, który zapamiętało (ptak, wiatr, gałązka, samochód w oddali).
  • „Ścieżka skarbów”:
    • nauczyciel zawczasu układa prostą ścieżkę z patyków, liści, kamyków,
    • dzieci idą po ścieżce i po drodze zbierają „skarby” zgodnie z hasłem: coś miękkiego, coś szorstkiego, coś pachnącego,
    • na koniec tworzą z tego wspólne „leśne pudełko” lub kompozycję na ziemi.

Takie zabawy można dowolnie skracać, wydłużać albo powtarzać w różnych wersjach. Dają poczucie sukcesu i nauczycielowi, i dzieciom.

Budowanie stałej „bazy leśnej”

Jeżeli w okolicy jest miejsce, do którego łatwo dojść, dobrze uczynić z niego stałą bazę. Dzieci bardzo na tym korzystają.

  • Wybór miejsca:
    • stosunkowo blisko przedszkola (dojście w 10–20 minut),
    • różnorodność terenu w promieniu kilkunastu metrów: drzewa, trochę krzaków, może pień, niewielka polanka,
    • brak dużego ruchu ludzi i psów, brak bliskości ruchliwej drogi.
  • Oznaczenie bazy:
    • można ustalić jedno „drzewo-bazę” jako punkt zbiórki,
    • wyznaczyć granice za pomocą sznurka, wstążek lub naturalnych punktów (ścieżka, rów, duży kamień),
    • nie zostawiać śmieci, stałych konstrukcji ani przedmiotów między wyjściami.
  • Stałe rytuały w bazie:
    • zawsze zaczynamy i kończymy dzień w tym samym punkcie,
    • krótki krąg: co dziś robimy, czego szukamy, czego nie robimy,
    • pod koniec wyjścia „patrol sprzątający” – kilka dzieci sprawdza, czy nie zostały śmieci.

Po kilku tygodniach dzieci mówią „nasz las”, „nasza baza”. To prosty sposób na budowanie więzi z miejscem, a przy okazji – odpowiedzialności.

Do kompletu polecam jeszcze: Ogródek przedszkolny w stylu permakultury — znajdziesz tam dodatkowe wskazówki.

Włączanie rodziców w pierwsze wyjścia

Jeśli w grupie jest dużo obaw ze strony dorosłych, pomocne bywa jedno–dwa wyjścia z udziałem chętnych rodziców. Trzeba to jednak dobrze zorganizować, żeby nie zamieniło się w „piknik rodzinny”, który rozwala strukturę zajęć.

  • Jasna rola rodzica:
    • rodzic jest wsparciem dla całej grupy, a nie tylko „swojego” dziecka,
    • stoi w wyznaczonym miejscu, pomaga pilnować granic, przypomina ustalone zasady,
    • nie podważa na miejscu decyzji nauczyciela (np. „daj im jeszcze 10 minut, niech się pobawią w wodzie”).
  • Krótka odprawa przed wyjściem:
    • 5–10 minut rozmowy tylko z rodzicami: dokąd idziemy, jaki jest cel, jakich zachowań od nich potrzebujemy,
    • przekazanie sygnałów: jak zbieramy dzieci, co robimy, gdy dziecko płacze lub odmawia udziału w zadaniu,
    • omówienie „czerwonych linii”: woda, wspinanie się, jedzenie z krzaków.

    Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

    Od czego zacząć edukację leśną w „zwykłym” przedszkolu?

    Najprościej zacząć od małego, stałego zwyczaju: jednego dnia w tygodniu spędzanego w terenie. Nie trzeba od razu jechać do „prawdziwego” lasu – wystarczy najbliższy park, zadrzewiony skwer czy „dziki” fragment boiska, do którego da się dojść z dziećmi pieszo w 5–20 minut.

    Na start przyda się krótki plan: kto z dorosłych za co odpowiada, jaką trasą idzie grupa, gdzie jest miejsce bazowe, jak liczone są dzieci (przed wyjściem, po dojściu na miejsce, przed powrotem). Dobrze jest też zawczasu porozmawiać z rodzicami i ustalić zasady ubioru oraz częstotliwości wyjść.

    Czy do edukacji leśnej trzeba mieć „swój” las?

    Nie. W polskich warunkach w zupełności wystarczy teren zielony dostępny pieszo z przedszkola: park, zagajnik, łąka z drzewami, a nawet zaniedbany sad. Kluczowe jest, żeby dzieci mogły się tam swobodnie poruszać i żeby dało się rozpoznać typowe zagrożenia (droga, rów, ogrodzenia, teren prywatny).

    Przykład z praktyki: część przedszkoli w dużych miastach prowadzi regularne „dni w terenie” na tym samym miejskim skwerze. Dzieci znają to miejsce jak własną salę, a nauczyciele mają dobrze „obcykane” dojście, kryjówki przed wiatrem i możliwe wyjścia awaryjne.

    Jakie są realne korzyści z edukacji leśnej dla przedszkolaków?

    Najczęściej widać wzmocnienie odporności – dzieci, które dużo przebywają na zewnątrz, rzadziej łapią infekcje i szybciej wracają do formy. Działa na to: świeże powietrze, ruch i hartowanie organizmu zmienną pogodą (przy sensownym ubiorze).

    Drugą mocną stroną jest rozwój ruchowy: nierówny teren, korzenie, gałęzie, skarpy to naturalny plac zabaw, który buduje równowagę, siłę, koordynację. Do tego dochodzi samodzielność i sprawczość – dzieci podejmują mnóstwo drobnych decyzji (jak przejść przez kałużę, jak wejść na pień), co przekłada się na większą pewność siebie również w sali.

    Jak często wychodzić z dziećmi do lasu lub parku?

    Lepsza jest mniejsza częstotliwość, ale regularna, niż „wielka wyprawa” raz na semestr. Dobrym początkiem jest 1 stały dzień w tygodniu, zawsze o tej samej porze. Dzieci szybko zaczynają traktować to jako element rytmu dnia, a rodzice – jako coś normalnego, a nie „atrakcję specjalną”.

    Z czasem część grup przechodzi na częstsze wyjścia, np. 2–3 razy w tygodniu lub krótsze codzienne wyjścia na ten sam teren. Kluczowa jest przewidywalność: dzieci i rodzice wiedzą, że „we wtorek idziemy do lasu”, więc łatwiej zadbać o ubranie, prowiant i organizację.

    Jak zorganizować opiekę i role dorosłych podczas wyjść do lasu?

    Bezpieczne minimum to dwóch dorosłych na jedną grupę. Dobrze działa prosty podział ról:

    • osoba prowadząca – zna trasę, decyduje o tempie, zatrzymaniach, miejscu bazy,
    • osoba „zamykająca pochód” – idzie ostatnia, pilnuje, by nikt nie został w tyle,
    • w większych grupach dodatkowa osoba „wolna” – może na chwilę odejść z jednym dzieckiem (toaleta, opatrunek, uspokojenie) bez zatrzymywania całej grupy.

    Warto też na piśmie ustalić, kto ma apteczkę, kto telefon i listę obecności, kto zna najkrótszą drogę powrotu. Taka jedna kartka A4 ułatwia też życie przy zastępstwach – nowa osoba od razu widzi, jak grupa funkcjonuje w terenie.

    Jak przygotować dzieci na gorszą pogodę i zimniejsze dni?

    Podstawą jest „cebula”: kilka warstw ubrań, które można zdjąć lub dołożyć, nieprzemakalne spodnie i kurtka, czapka, rękawiczki, porządne buty. Lepiej, żeby dziecko pobrudziło ubranie terenowe, niż siedziało sztywno w „ładnym” stroju i marzło. Do tego przydaje się prosty rytuał ruchowy na start – krótka rozgrzewka, biegi, tory przeszkód.

    Dzieci zwykle akceptują deszcz, błoto i chłód szybciej niż dorośli. Jeżeli nauczyciel jest spokojny, przygotowany i sam nie narzeka na pogodę, grupa szybko łapie, że „nie ma złej pogody, jest tylko nieodpowiednie ubranie”.

    Czym różni się przedszkole leśne od przedszkola z edukacją leśną?

    Przedszkole leśne to placówka, w której większość dnia dzieci spędzają w terenie – w lesie, ogrodzie, na łące – często z prostą bazą typu wiata, jurta, altana czy kontener. To „las jako dom”, a nie tylko „miejsce wycieczek”.

    Przedszkole z edukacją leśną to klasyczne przedszkole, które po prostu systematycznie wychodzi z dziećmi na zewnątrz i część podstawy programowej realizuje w terenie. Dla wielu nauczycieli i rodziców to dobry, realny krok na start – bez rewolucji w całej placówce, ale z wyraźną zmianą w codziennym funkcjonowaniu grupy.

    Najważniejsze wnioski

    • Edukacja leśna to regularne, zaplanowane zajęcia na zewnątrz (las, park, łąka), a nie sporadyczne wycieczki „od święta” – część podstawy programowej przenosi się po prostu w teren.
    • Istnieją dwa główne modele: pełnoprawne przedszkole leśne (większość dnia w naturze, stała baza terenowa) oraz klasyczne przedszkole, które systematycznie realizuje zajęcia w terenie bez rewolucji w infrastrukturze.
    • Stały kontakt z naturą wzmacnia zdrowie dziecka (lepsza odporność, hartowanie organizmu), rozwija motorykę i świadomość ciała, a także buduje samodzielność, odwagę i poczucie sprawczości.
    • Las i teren zielony sprzyjają koncentracji i wyciszeniu – szczególnie u dzieci nadpobudliwych – bo bodźce są naturalne, mniej „krzykliwe”, a dziecko może skupić się na działaniu zamiast na walce z nadmiarem hałasu i ekranów.
    • Zajęcia terenowe poprawiają relacje w grupie: dzieci częściej współpracują (np. przy budowie szałasu), uczą się negocjować zasady zabawy, a dorośli mogą bardziej towarzyszyć niż tylko wydawać polecenia.
    • Dla nauczycieli i placówki to realne odciążenie: mniej konfliktów i „wybuchów”, więcej czasu na obserwację dzieci w działaniu oraz mocny argument w rozmowach z rodzicami szukającymi żywej, a nie „salowej” edukacji.
    • Na start nie jest potrzebny „prawdziwy las” ani własna polana – wystarczy dostępny pieszo park, skwer, zadrzewiona łąka czy „dziki” kawałek terenu z przewidywalnymi zagrożeniami oraz jasno podzielone role dorosłych przy organizacji wyjść.
Poprzedni artykułTesty A/B modeli ML: jak projektować eksperymenty bez pułapek statystyki
Wiktoria Jasiński
Wiktoria Jasiński śledzi trendy w nowych technologiach, szczególnie na styku AI, IoT i elektroniki użytkowej. Zamiast powielać komunikaty prasowe, weryfikuje informacje w źródłach pierwotnych, sprawdza dostępność funkcji w regionie i ocenia, jak rozwiązania działają w praktyce. W recenzjach i zestawieniach zwraca uwagę na kompatybilność, aktualizacje oraz wpływ na prywatność. Na Styropiany24.pl pisze przystępnie, ale precyzyjnie, pomagając czytelnikom zrozumieć, co jest realną zmianą, a co tylko modnym hasłem.